Refleksja nad nad paraszą Ki Tavo 5785
Latem 2012 roku, podczas kilkudniowego programu studiów Tory i Talmudu “Mini-Jesziwa” w Gminie Żydowskiej w Lublinie, poznałem Rabina Boaza Pasha. Wspaniały, ciepły, miły, inteligentny i dowcipny człowiek o ogromnej wiedzy, który kilka lat wcześniej służył jako rabin w kehili w Krakowie. Chociaż urodził się w Jerozolimie, jest absolutnie biegły w języku polskim,, co jest bardzo imponujące. Spotkałem go później kilka razy na różnych wydarzeniach żydowskich w Polsce i zawsze byłem pod wrażeniem sposobu, w jaki podchodził do ludzi. Dlaczego o nim mówię? Jego brat, którego osobiście nie znałem, Icchak Pash, również rabin, został zamordowany w niedawnym ataku terrorystycznym w Jerozolimie, w ostatni poniedziałek. To po raz kolejny uświadomiło mi, jak nieliczni i podatni na zranienie jesteśmy jako naród, a tym samym jak stosunkowo łatwo zdestabilizować nasze żydowskie społeczności, w tym największą z nich – tę w Izraelu.[…]


