Refleksja nad nad paraszą Ki Tavo 5785
Latem 2012 roku, podczas kilkudniowego programu studiów Tory i Talmudu “Mini-Jesziwa” w Gminie Żydowskiej w Lublinie, poznałem Rabina Boaza Pasha. Wspaniały, ciepły, miły, inteligentny i dowcipny człowiek o ogromnej wiedzy, który kilka lat wcześniej służył jako rabin w kehili w Krakowie. Chociaż urodził się w Jerozolimie, jest absolutnie biegły w języku polskim,, co jest bardzo imponujące. Spotkałem go później kilka razy na różnych wydarzeniach żydowskich w Polsce i zawsze byłem pod wrażeniem sposobu, w jaki podchodził do ludzi. Dlaczego o nim mówię? Jego brat, którego osobiście nie znałem, Icchak Pash, również rabin, został zamordowany w niedawnym ataku terrorystycznym w Jerozolimie, w ostatni poniedziałek. To po raz kolejny uświadomiło mi, jak nieliczni i podatni na zranienie jesteśmy jako naród, a tym samym jak stosunkowo łatwo zdestabilizować nasze żydowskie społeczności, w tym największą z nich – tę w Izraelu.
Nasza porcja Tory na ten tydzień zawiera wiele praw i zasad niezbędnych do budowania i utrzymywania pokojowego i kwitnącego społeczeństwa. Są one tu wyrażone w formie błogosławieństw i klątw. Trzy wersety, na których dziś się skupię – Powtórzonego Prawa 27:16, 27:18 i 27:24 – potępiają działania, które fundamentalnie destabilizują każde społeczeństwo: obrażanie rodziców, wprowadzanie w błąd niewidomego oraz potajemne uderzanie w bliźniego. To nie są jedynie indywidualne porażki, ale zdrady wspólnotowe, akty, które rozbijają więzi zaufania i współczucia, które trzymają społeczeństwo razem. W kontekście przemocy politycznej, której niestety doświadczyliśmy obficie w zeszłym tygodniu – najpierw atak terrorystyczny w Jerozolimie, a potem zamach na politycznego aktywistę Charliego Kirka – te wersety mówią o sposobach, w jakie nienawiść, oszustwo i ukryta agresja trują nasze zbiorowe życie.
“Przeklęty, kto znieważa ojca swojego, albo matkę swoję!” (Pwt 27:16)
Klątwa przeciwko obrażaniu ojca lub matki może wydawać się osobista, ale niesie szersze implikacje. Czczenie rodziców, jak nakazano w Dekalogu (Wyjścia 20:12), jest fundamentem społeczeństwa opartego na szacunku dla autorytetu, tradycji i mądrości. Obrażanie, znieważanie lub lekceważenie rodziców to odrzucenie wartości, które podtrzymują spójność wspólnoty. W sferze politycznej ta klątwa może być rozumiana jako ostrzeżenie przed retoryką braku szacunku oraz utrwalającą podziały, która często poprzedza przemoc.
Zamach na Charliego Kirka 10 września 2025 roku odzwierciedla tę dynamikę. Kirk, prominentny głos konserwatywny, był znany z bezkompromisowej obrony wartości judeochrześcijańskich i angażowania się w kontrowersyjne kwestie polityczne. Jego morderstwo na kampusie uniwersyteckim – miejscu przeznaczonym na dialog i naukę – reprezentuje głęboką porażkę dyskursu cywilnego. Akt zamachowca, najprawdopodobniej napędzany nienawistną retoryką i ideologicznym ekstremizmem, odzwierciedla rodzaj braku szacunku potępionego w Pwt 27:16. Kiedy dehumanizujemy tych, z którymi się nie zgadzamy, określając ich jako nazistów, faszystów (lub wszelkich wrogów wolnego, ludzkiego społeczeństwa) zamiast współobywateli, obrażamy wspólne wartości, które nas łączą, podobnie jak lekceważenie rodziców podważa jedność rodzinną. Wezwanie Tory, by „wszyscy ludzie” powiedzieli „Amen” po tej klątwie, przypomina nam, że jesteśmy zbiorowo odpowiedzialni za pielęgnowanie szacunku, nawet w sporach, w które jesteśmy uwikłani.
„Przeklęty ten, kto sprowadza niewidomego z drogi”. (Powtórzonego Prawa 27:18)
Ta klątwa dotyczy aktu okrucieństwa: celowego wprowadzania w błąd kogoś podatnego na zranienie i zależnego od innych. Niewidomy, niezdolny do widzenia drogi przed sobą, ufa wspólnocie, by prowadziła go bezpiecznie. Wprowadzanie go w błąd to nie tylko zdrada tego zaufania, ale także wykorzystywanie jego słabości. Rabbi Josei w Talmudzie (Megilla 24b) rozwija tę myśl, zauważając, że niewidomy także korzysta ze światła, ponieważ inni je widzą i mogą zaoferować pomoc. Ta klątwa dotyczy więc obowiązku ochrony słabych i utrzymywania zaufania wspólnotowego.
Atak terrorystyczny w Jerozolimie 8 września 2025 roku uosabia tę rodzaj zdrady. Ataki terrorystyczne celują w cywilów bez dyskryminacji, wykorzystując bezbronność zwykłych ludzi zajmujących się codziennymi sprawami. Takie akty mają na celu sianie strachu i chaosu, wprowadzając społeczeństwo na manowce z drogi pokoju i bezpieczeństwa. Potępienie Tory za wprowadzanie w błąd niewidomego rezonuje z tą tragedią. Uderzając w serce poczucia bezpieczeństwa wspólnoty, terroryści podważają wzajemne zaufanie, które pozwala społeczeństwu funkcjonować. Wspólnotowe „Amen” w odpowiedzi na tę klątwę wzywa nas, byśmy stanęli razem przeciwko tym, którzy wykorzystują słabość, czy to poprzez przemoc fizyczną, czy manipulacyjną retorykę.
„Przeklęty ten, kto potajemnie uderza swego bliźniego” (Powtórzonego Prawa 27:24)
Ta klątwa bezpośrednio dotyczy ukrytej przemocy, aktu uderzania w drugiego potajemnie. Takie działania są szczególnie podstępne, ponieważ unikają odpowiedzialności, podważając sprawiedliwość i zaufanie. Pirke de-Rabbi Eliezer interpretuje tę klątwę jako potępienie oszczerstwa, które uderza w reputację osoby potajemnie. Oba rodzaje ataków – fizyczne i werbalne – dokonywane w ukryciu erodują moralne fundamenty wspólnoty.
Zamach na Charliego Kirka i atak terrorystyczny w Jerozolimie oba odzwierciedlają tę klątwę. Zabójca Kirka, działający pod osłoną ideologicznego zapału, dążył do wyeliminowania głosu, który on i wielu innych w naszym społeczeństwie się sprzeciwia. Podobnie sprawcy ataku w Jerozolimie prawdopodobnie działali w ukryciu, planując maksymalizację szkód bez natychmiastowego wykrycia. Te akty przemocy politycznej to nie tylko ataki na jednostki, ale na zasady otwartego dialogu i bezpieczeństwa wspólnotowego. Deklaracja Tory klątwy na takie działania przypomina nam, że przemoc, zwłaszcza ukryta, jest zdradą przymiernych wartości sprawiedliwości i współczucia.
Przemoc polityczna i Tochacha[1]
Tochacha w Ki Tavo służy jako surowe przypomnienie, że nasze działania mają konsekwencje. Błogosławieństwa obiecane za posłuszeństwo – dobrobyt, pokój i boską przychylność – kontrastują ostro z klątwami za nieposłuszeństwo, które obejmują cierpienie, podziały i wygnanie (Pwt 28:15–68). Przemoc polityczna, czy to w formie terroryzmu, czy zamachów, wpisuje się w klątwy Tochachy. Przemoc polityczna otwiera spiralę strachu i odwetu, prowadząc do „szaleństwa, ślepoty i otępienia” opisanego w Pwt 28:28. Przemoc polityczna nie rozwiązuje żadnych problemów i prowadzi tylko do eskalacji przemocy politycznej. Atak w Jerozolimie i zamach na Kirka ilustrują ten chaos, pogłębiając podziały społeczne i erodując zaufanie do instytucji. Tora oferuje jednakże drogę naprzód. Wspólnotowe „Amen” po każdej klątwie oznacza zbiorową odpowiedzialność. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za zapobieganie niebezpieczeństwom prowadzącym do przemocy. Obejmuje to kwestionowanie nienawistnej retoryki, pielęgnowanie dialogu ponad podziałami i ochronę słabych. Tochacha to nie tylko ostrzeżenie, ale wezwanie do działania – do budowania społeczeństwa zakorzenionego w sprawiedliwości, współczuciu i szacunku dla boskiego obrazu w każdej osobie.
Każde społeczeństwo ludzkie, które toleruje łamanie wspomnianych Boskich praw (a także wielu innych zawartych w naszej paraszy), będzie przeklęte – tzn. stopniowo będzie się rozpadać i popadać w spiralę przemocy i chaosu. W obliczu ataku w Jerozolimie i zamachu na Kirka stajemy przed wyzwaniem uzdrowienia pęknięć naszego świata. Klątwy Ki Tavo przypominają nam o emocjach i zachowaniach, które musimy odrzucić: nienawiści, resentymentu, pogardy, oszustwa, przemocy. Zamiast tego jesteśmy wezwani do przyjęcia błogosławieństw posłuszeństwa – życia z integralnością, wspierania słabych i poszukiwania sprawiedliwości otwarcie. Jak pisał rabin Jonathan Sacks: „Tora to nie tylko księga praw, ale wizja społeczeństwa, w którym ludzie traktują siebie nawzajem z godnością i troską”. Mówiąc „Amen” do klątw, afirmujemy nasze zaangażowanie w tę wizję, odrzucając drogę przemocy i podziałów.
Podczas gdy rozważamy Paraszat Ki Tavo w 2025 roku, zobowiążmy się na nowo do budowania społeczności zaufania i współczucia, gdzie polityczne różnice są rozwiązywane poprzez dialog, a nie przemoc i destrukcję. Szanujmy wartości naszych rodziców, prowadźmy słabszych z troską i przeciwstawiajmy się niesprawiedliwości otwarcie, mówiąc „Amen” do każdego słowa i działania zmierzającego do promowania dialogu i pokoju.
Szabat szalom,
Rabin Mirski
- Długie i przerażające napomnienia oraz przekleństwa zawarte w Torze. ↑

Leave a Reply