Refleksja nad Parszą Ki Teitzei, 5785
Parsza Ki Teitzei jest pełna przykazań, które prowadzą nas ku życiu pełnemu współczucia, sprawiedliwości i świętości. Wśród nich znajduje się micwa leket, opisana w Księdze Powtórzonego Prawa 24:19, która brzmi: „Gdy będziesz zżynał użątek na polu twojém, a zapomnisz snop na polu, nie wracaj się, by go zabrać: dla cudzoziemca, dla sieroty i wdowy niechaj zostanie, aby błogosławił ci Wiekuisty, Bóg twój, w każdej sprawie rąk twoich.” Ten werset mówi o prostym, a zarazem głębokim czynie: pozostawieniu tego, co moglibyśmy uznać za swoje – zapomnianych snopów zboża – dla najbardziej bezbronnych w społeczeństwie: ger (przybysza), jatom (sieroty) i almana (wdowy). Leket nie polega na dawaniu z nadmiaru ani na jałmużnie płynącej z litości; to akt powściągliwości, pokory i uznania, że to, co „posiadamy”, nigdy nie jest w pełni nasze. Jest to wszystko „odciśnięte” w języku hebrajskim, który nie ma czasownika „mieć” ani „posiadać” – wszystko, co mamy, JEST nam dane. Tora nakazuje nam odpuścić, zostawić miejsce, by inni mogli prosperować, a czyniąc to, zapraszamy błogosławieństwo Boga do naszego życia.
W kontekście naszej polsko-żydowskiej wspólnoty ta micwa rezonuje szczególnie głęboko. Historia Żydów w Polsce to gobelin utkany z odporności, kreatywności i wiary, przeplatany wiekami wyzwań i triumfów. Nie możemy jednak ignorować cienia antysemityzmu, który wciąż istnieje – nie tylko tutaj, w Polsce, ale także na całym Zachodzie. W ostatnich latach obserwujemy wzrost nienawistnej retoryki, wandalizmu, a nawet przemocy wobec społeczności żydowskich. W Polsce, choć dokonano znacznych postępów, wciąż spotykamy się ze stereotypami i aktami nietolerancji, które ranią nasze poczucie przynależności. Z drugiej strony, w kategoriach statystyk – bezpośrednich aktów prześladowań i przemocy antysemickiej – Polska wydaje się obecnie jednym z najbezpieczniejszych krajów dla Żydów w Europie. Bez względu na to, czy uważamy to za w pełni zgodne z rzeczywistością, micwa leket oferuje nam perspektywę odpowiedzi – nie z rozpaczą, lecz z poczuciem celu.
Micwa leket uczy nas postrzegać „przybysza” nie jako zagrożenie, lecz jako sąsiada zasługującego na godność. Powinno to absolutnie dotyczyć każdego przybysza, który przybył do kraju legalnie, z dobrymi intencjami, by budować wspólne życie i bez wcześniejszej kartoteki kryminalnej. W odniesieniu do tych, którzy są w potrzebie, Tora mogła po prostu powiedzieć: „Daj ubogim”. Zamiast tego nakazuje pozostawić snop, pozwalając bezbronnym zebrać go samodzielnie, z poczuciem sprawczości i dumy. To radykalny akt włączenia. Zmusza nas do tworzenia przestrzeni, w których każdy – niezależnie od pochodzenia – może uczestniczyć w obfitości społeczeństwa. W świecie, w którym antysemityzm dąży do wykluczenia i dehumanizacji, leket wzywa nas do budowania mostów empatii i sprawiedliwości.
Rozważmy historyczny kontekst tej micwy. W starożytnym Izraelu gospodarka była agrarna, a pozostawienie zboża na polach było realną ofiarą. Dla nas dzisiaj leket może oznaczać pozostawienie miejsca w naszych sercach i wspólnotach dla tych, którzy czują się odrzuceni lub zmarginalizowani. Oznacza to działanie na rzecz wspierania tych ludzi, w tym naszej własnej społeczności żydowskiej, oraz pielęgnowanie dialogu w celu zwalczania uprzedzeń. W Polsce, gdzie w ostatnich dekadach rozkwita odrodzenie żydowskie – poprzez festiwale, muzea i odnowione zainteresowanie naszym dziedzictwem – możemy urzeczywistniać leket, zapraszając innych, w tym tych, którzy uważają się za większość, do poznania naszej kultury, dzielenia się naszą historią i postrzegania nas nie jako „innych”, lecz jako partnerów w budowaniu lepszego społeczeństwa.
Werset kończy się obietnicą: „aby błogosławił ci Wiekuisty, Bóg twój, w każdej sprawie rąk twoich”. To błogosławieństwo nie jest tylko materialne; jest duchowe. Gdy praktykujemy leket, dostosowujemy się do wizji Boga świata, w którym nikt nie jest pozostawiony w tyle. W obliczu antysemityzmu ta micwa przypomina nam, by trzymać się naszych wartości – współczucia, hojności i odporności – zamiast wycofywać się w strach czy izolację.
Jako polscy Żydzi, niesiemy ze sobą wyjątkowe dziedzictwo. Nasi przodkowie stawiali czoła niewyobrażalnym trudnościom, a mimo to z odwagą pielęgnowali nasze tradycje. Dziś oddajemy im hołd, realizując micwę leket: zostawiając przestrzeń innym, edukując „większość” i budując Polskę, w której wszyscy mogą rozkwitać. Zaangażujmy się w to dzieło, ufając, że Boże błogosławieństwo nas poprowadzi.
Obyśmy pozostawili po sobie snopy życzliwości, zrozumienia i nadziei – nie tylko dla obcych, sierot i wdów, ale dla wszystkich, którzy szukają świata sprawiedliwości i pokoju, niezależnie od swojej historii czy tożsamości.
Szabat szalom,
Rabin Mirski

Leave a Reply