Refleksja nad paraszą Korach 5785
Nazwa naszej parszy odnosi się do człowieka o imieniu Korach, który przewodził rebelii przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi. Korach podżegał do buntu, kwestionując przywództwo Mojżesza i przyznanie kehuny (kapłaństwa) Aaronowi. Towarzyszyli mu zagorzali wrogowie Mojżesza, Datan i Abiram, a dołączyło do nich 250 członków społeczności, którzy ofiarowali święte kadzidło (ketoret), aby udowodnić swoją godność kapłaństwa. Pod koniec tej historii ziemia się otwiera i pochłania buntowników, a ogień pochłania ofiarujących ketoret.
Jaki był argument Koracha przeciwko Mojżeszowi? Jego głównym argumentem było to, że Mojżesz niesprawiedliwie wywyższał swoją rodzinę, w szczególności Aarona i jego synów, do pozycji przywódczych i autorytetu, jednocześnie wykluczając innych z podobnych możliwości. Korach, lewita i kuzyn Mojżesza, uważał się za równie uprawnionego do kapłańskiej roli, argumentując, że wszyscy Izraelici są święci i dlatego powinni mieć równy dostęp do przywództwa religijnego. Według naszych rabinów – jak już to wyjaśniałem w poprzednich draszach – owa równość przestała istnieć wraz z incydentem ze Złotym Cielcem, po którym Bóg postanowił wprowadzić hierarchię duchową w narodzie żydowskim, dzieląc ich na Izraelitów, Lewitów i Kohanim (kapłanów). Kohanim byli wyróżnieni spośród Lewitów na podstawie urodzenia, tj. tylko potomkowie Aarona mogli pełnić obowiązki kapłańskie. W pewien sposób Korach i jego towarzysze domagali się przywrócenia im statusu i honoru, którymi cieszyli się przed epizodem ze Złotym Cielcem:
I zgromadzili się przeciw Mojżeszowi i Ahronowi i rzekli do nich: “Dosyć wam! Wszak cały ten zbór, wszyscy są święci, a w pośród nich Wiekuisty; czemu więc wynosicie się nad zgromadzeniem Wiekuistego?” (Liczb 16:3, tłum I. Cylkow)
Skoro jednak „cały ten zbór, wszyscy są święci”, dlaczego Korach nie zażądał równego dostępu do funkcji kapłańskich dla wszystkich Izraelitów (lub, alternatywnie, całkowitego zniesienia instytucji kapłańskiej), lecz wyłącznie kapłaństwa dla siebie i swoich potomków? Tak, tutaj właśnie napotykamy słabość jego argumentu i zwyczjną hipokryzję. W istocie, całe jego “dążenie do równości” jest niczym innym, jak zawoalowanym, interesem własnym. Jego przesłanie jest jedynie ładną fasadą, ukrywającą głębszą motywację osobistych ambicji i pragnienia prestiżu, w szczególności – roli Arcykapłana. Korach był urażony swoją pozycją jako Lewity. Aby zrealizować swój osobisty program, potrzebował silniejszej “dźwigni” i znalazł taką, która dodatkowo ukrywała jego prawdziwe aspiracje – zbudował koalicję ze wszelkiego rodzaju zrzędami, czarnowidzami i malkontentami: Datanem i Abiramem. Był to rzeczywiście politycznie sprytny ruch, coś, co tak dobrze znamy ze współczesnej polityki.
Cały jego „program polityczny” był całkowicie fałszywy i przesiąknięty hipokryzją. Używając współczesnego języka – oskarżył Mojżesza i Aarona o nepotyzm tylko po to, by promować i wywyższać swoich kolesi. Jedyną rzeczą, którą był faktycznie zainteresowany, była droga “na skróty” do władzy i przywilejów, oparta wyłącznie na byciu “wysoko urodzonym”. Zwyczajna żądza przywilejów bez żadnego realnego wkładu, z oczekiwaniem, że wszystko zostanie mu podane na srebrnej tacy.
W istocie, wizja Koracha była zniekształconą interpretacją świętości Izraelitów, instrumentalnie wykorzystywaną jako uzasadnienie jego własnego pragnienia przywilejów oraz władzy. Wykorzystał ideę świętości wspólnotowej, aby podważyć ustalony porządek i uzyskać osobisty korzyści, ostatecznie demonstrując odrzucenie wyznaczonego przez Boga przywództwa. To instrumentalne traktowanie boskiego daru ofiarowanego Izraelitom było największym grzechem Koracha przeciwko samemu Bogu. To wyjaśniałoby surowość kary, zgodnie z logiką boskiej nagrody i kary jaką znajdujemy w Torze i Biblii hebrajskiej
Nie ma idealnych przywódców. Wszyscy przywódcy są ludzcy, zatem mają swoje wady, słabości i ułomności. Jednakże najbardziej podstawową cechą prawdziwych przywódców jest to, że DZIAŁAJĄ, ROBIĄ coś – nie tylko bez końca rozmawiają, dyskutują, debatują, ostatecznie nic nie robiąc i nie podejmując żadnych decyzji. Prawdziwi, skuteczni przywódcy są często w stanie zrobić niezwykłą ilość rzeczy w stosunkowo krótkim czasie. Ludzie, którzy są leniwi, roszczeniowi, którzy oczekują lub żądają łatwego dostępu do sukcesu lub władzy, nie powinni nigdy piastować żadnych pozycji przywódczych. I tak jak nasi rabini porównywali dziko i bezładnie paplające usta Koracha i jego towarzyszy do spontanicznie otwartej paszczy ziemi, która ich nagle i nadprzyrodzenie pochłonęła, tak samo tę pożerającą paszczę ziemi można postrzegać jako symbol nieodwracalnie rozbitej społeczności, co z kolei jest typowym, ostatecznym rezultatem roszczeniowych i po prostu złych liderów społecznościowych, politycznych czy religijnych. Starajmy się zatem zawsze o tym wszystkim pamiętać, kiedykolwiek mamy wpływ na to, kto będzie nam przewodził.
Szabat szalom,
Rabbi Mirski

Leave a Reply