Refleksja nad paraszą Tecawe 5785
Pewnego dnia dwaj starzy przyjaciele, Art i Joe, siedzieli w kawiarni, popijając herbatę i kłócąc się — jak to robili przez ostatnie 40 lat — o to, kiedy i jak przyjdzie Mesjasz.
„Mówię ci, Joe” — powiedział Art, machając łyżeczką dla podkreślenia — „najpierw świat się rozpadnie. Totalna katastrofa! Ludzie zapomną, jak prowadzić normalną rozmowę, ceny wszystkiego poszybują w górę, a absolutne bzdury będą traktowane jako mądrość. A potem przyjdzie Mesjasz, żeby to wszystko naprawić”.
Joe pokręcił głową. „Art, mój przyjacielu, jesteś zbyt dramatyczny. Świat się poprawia! Technologia, medycyna, nauka żydowska — to wszystko postęp. Mesjasz przyjdzie, kiedy zrobimy, co do nas należy, żeby wszystko naprawić. On nie przychodzi, żeby posprzątać bałagan; przychodzi, żeby nadać ostateczny szlif!”
Właśnie wtedy kelnerka podeszła i położyła rachunek na stole. Art rzucił okiem na sumę i zbladł. „Ojej! Jeśli to nie jest znak końca czasów, to nie wiem, co nim jest!” Joe poklepał przyjaciela po dłoni i uśmiechnął się. „Albo może po prostu oznacza to, że musimy dawać dobre napiwki i nadal czynić świat lepszym miejscem”.
Świątynia Jerozolimska ma ogromne znaczenie w judaizmie — nie tylko jako fizyczna struktura, ale jako siła definiująca historię Żydów. Jej samo istnienie kształtuje sposób, w jaki dzielimy naszą przeszłość na odrębne epoki. Zniszczenie Drugiej Świątyni nie oznaczało tylko utraty budynku; zakończyło okres judaizmu skupionego na Świątyni i zapoczątkowało erę rabiniczną, ramy, w których żyjemy do dziś. A co z przyszłością? Nie możemy w pełni pojąć, co może oznaczać Trzecia Świątynia, ale dla wielu religijnych Żydów ta idea porusza coś głębokiego — coś odczuwanego nie tylko w umyśle, ale także w swoich kiszkach (jidysz: kiszkes)
Prawdopodobnie słyszałeś klasyczny rabiniczny pogląd na proroctwa — że skończyły się one wraz z początkiem ery rabinicznej, a każdy, kto twierdzi, że jest prorokiem dzisiaj, jest po prostu oszustem. Zgodnie z tym poglądem rabini przejęli rolę, którą kiedyś pełnili Prorocy. Ale czy proroctwa naprawdę zniknęły? Niezupełnie. Miszna i Talmud zawierają prorocze wizje, a oto jedna z nich:
Rabin Eliezer Wielki mówi: od dnia zniszczenia Świątyni mędrcy zaczęli być jak uczeni w Piśmie, uczeni w Piśmie jak synagogi, synagogi jak zwykli ludzie, a zwykli ludzie stawali się coraz bardziej poniżani. I nikt nie szuka. Na kim będziemy polegać? Na naszego ojca, który jest w niebie. Podążając śladami mesjasza zuchwalstwo (hucpa) wzrośnie, a koszty utrzymania znacznie wzrosną; winorośl wyda swój owoc, ale wino będzie drogie; rząd obróci się w herezję i nie będzie nikogo, kto by karcił; miejsce spotkań [uczonych] będzie wykorzystywane do rozwiązłości; Galilea zostanie zniszczona, Gablan spustoszony, a mieszkańcy pogranicza będą chodzić [żebrać] z miejsca na miejsce, bez litości nad nimi; mądrość uczonych zgnije, bojący się grzechu będą wzgardzeni i zabraknie prawdy; młodzieńcy zawstydzą starców, starzy staną przed młodymi: „Albowiem syn odrzuca ojca, córka przeciw matce, synowa przeciw teściowej—mężczyzna’jego domownicy są jego wrogami ”(Micheasza 7: 6). Twarz pokolenia będzie jak twarz psa, syn nie poczuje się zawstydzony przed ojcem. Na kim będziemy polegać? Na naszego ojca, który jest w niebie. (Miszna Sota 9:15)
Ta wizja jest podstawą jednej z dwóch głównych koncepcji mesjańskich w judaizmie rabinicznym. Mówiąc prościej, odkupienie nastąpi dopiero po tym, jak świat sięgnie dna — całkowitego upadku moralnego i społecznego. Rzeczy muszą stać się naprawdę złe, zanim będą mogły się poprawić, a dopiero wtedy przybędzie Mosziach, aby wszystko naprawić. W tym ujęciu Mosziach nie jest tylko częścią procesu; jest jedynym, który może naprawić świat. Jest to perspektywa zakorzeniona w pewnego rodzaju fatalizmie historycznym lub teologicznym — idei, że historia ludzkości jest całkowicie w rękach Boga i niewiele możemy z tym zrobić.
Druga wizja odkupienia, również zakorzeniona w Biblii hebrajskiej, przyjmuje zupełnie inne podejście. Zamiast nagłej transformacji, ten pogląd postrzega odkupienie jako stopniowy proces, ukształtowany przez ludzki wysiłek — naszą moralność, naszą kulturę, nasze wybory. A naród żydowski odgrywa kluczową rolę. Jeśli jesteśmy godni, całemu procesowi będą towarzyszyć cuda. Jeśli nie, historia po prostu rozwinie się w sposób, który naturalnie nas tam zaprowadzi. Niektórzy mędrcy nauczali nawet, że życie w erze mesjańskiej nie będzie wyglądało aż tak inaczej jak tuż przed nią — poza tym, że Izrael na pewno nie będzie już rządzony przez inne narody. Z tego punktu widzenia odkupienie nie jest czymś, na co czekamy — jest czymś, co budujemy krok po kroku.
Z tej drugiej wizji wyłoniła się idea, którą wszyscy dobrze znamy: tikkun olam, naprawa świata. Tutaj odkupienie nie jest czymś, na co czekamy — to coś, co pomagamy stworzyć. Każda osoba ma swoją rolę do odegrania, czy to poprzez nauki moralne, wpływy kulturowe, edukację czy technologiczne innowacje. Krok po kroku przybliżamy świat do jego doskonałego stanu. A gdy nadejdzie czas, Mosziach nie przybędzie, aby naprawić zepsuty świat — przybędzie tylko po to, aby nadać naszej rzeczywistości ostateczny szlif.
Obie wizje odkupienia mają swoje odmiany w kwestii balansu między tym co Boskie a tym co ludzkie — niektóre widzą rzeczy głównie w rękach Boga, inne jako coś, co my ludzie pomagamy osiągnąć. Różne tradycje żydowskie podkreślają różne poglądy i jest to całkowicie akceptowane. Ale prawdziwe pytanie nie brzmi, która z nich jest słuszna, ale w tym, czy te idee inspirują nas do działania. Ponieważ w judaizmie wiara nie jest czymś samym w sobie lub skupia się wyłącznie na odczuciach – musi być realizowana w praktycznych, codziennych działaniach. Najważniejsze jest nie tylko mieć nadzieję na odkupienie, ale by podjąć kroki, choćby małe, aby je przybliżyć.
Pozwólcie mi zakończyć ostatnimi słowami Miszny, które zacytowałem wcześniej:
R. Pinchas ben Yair mówi: Szybkość prowadzi do czystości, czystość prowadzi do czystości, czystość prowadzi do oddzielenia, oddzielenie prowadzi do świętości, świętość prowadzi do pokory, pokora prowadzi do lęku przed grzechem, lęk przed grzechem prowadzi do pobożności, pobożność prowadzi do świętości. A świętość prowadzi do wskrzeszenia umarłych, a wskrzeszenie zmarłych prowadzi do przyjścia Eliasza, niech będzie pamiętany na zawsze, Amen. (Miszna Sota 9:15)
Co prowadzi nas z powrotem do Arta i Joe, siedzących w tej kawiarni. Art zobaczył rachunek i uznał go za oznakę końca świata. Joe? On uznał go za przypomnienie, aby nadal czynić część tego, co uważa za właściwe. Może prawda jest taka, że obaj mieli trochę racji. Świat jest chaotyczny, ale jest też pełen potencjału. I bez względu na to, czy odkupienie nadejdzie natychmiast, czy krok po kroku, nasze zadanie jest takie samo — daj dobry napiwek, rób to, co do ciebie należy i nadal pomagaj światu iść do przodu.
Szabat Szalom,
Chag Purim Sameach,
Rabin Mirski
Leave a Reply