English translation here.
Refleksja nad paraszą Matot-Masei 5785
Jedną z podstawowych zasad rabinicznego rozumienia Tory jest to, że żaden akapit, żaden werset, żadne słowo, a nawet żadna litera nie jest zbędna – jest tam zawsze z jakiegoś powodu i zawsze coś znaczy. A kiedy Tora coś powtarza, wymaga naszej uwagi, ponieważ zdarza się to względnie rzadko. W Paraszy Matot Masei powracamy do historii córek Selofchada – Machli, Tircy, Chogli, Milki i Noa. Ich prośba jest omówiona w naszej paraszy z poprzedniego tygodnia – Pinchas – kiedy zwracają się one do Mojżesza z prośbą o dziedzictwo po ojcu. W porcji Tory na ten tydzień powracamy do tej historii.
W jakim celu? Dlaczego Tora powtarza tę historię?
W naszej poprzedniej paraszy ich prośba zostaje spełniona. Bóg mówi „tak”! I tworzy nowy precedens: jeśli mężczyzna umiera bez synów, jego dziedzictwo trafia do córek. To wielka chwila – pięć kobiet wstaje, przedstawia argumenty, a Bóg się z nimi zgadza. Często interpretuje się tę historię jako zwycięstwo “pierwszych feministek” – ale jak to często bywa w przypadku Tory – sprawa jest bardziej złożona.
To orzeczenie pozostawiło jeden ważny problem: co się stanie, jeśli te córki wyjdą za mąż za kogoś spoza swojego plemienia? Czy odziedziczona przez nie ziemia trafi wtedy do plemienia ich mężów? Parasza z tego tygodnia wyjaśnia tę kwestię prawną i, co ciekawsze, ukazuje nam szerszy obraz.
Przywódcy plemienia Manassesa podnoszą tę kwestię. Jeśli te kobiety wyjdą za mąż za kogoś spoza plemienia, ziemia dana Manassesowi się skurczy:
Przystąpili tedy naczelnicy rodów z rodziny synów Gileada, syna Machyra, syna Menaszy, z rodzin synów Josefa i mówili przed Mojżeszem i przed książętami, naczelnikami rodów synów Israela, – I rzekli: “Panu naszemu rozkazał Wiekuisty rozdać ziemię na własność, podług losu, synom Israela; panu téż naszemu nakazaném było przez Wiekuistego, abyś oddał posiadłość Celafchada, brata naszego, córkom jego; Jeżeliby tedy któregokolwiek z synów innych pokoleń Israela stały się żonami, odjętą będzie posiadłość ich od posiadłości ojców naszych, a przyłączy się do posiadłości tego pokolenia, do którego należeć będą, także z przypadłej nam losem posiadłości naszej ubędzie; […] I rozkazał Mojżesz synom Israela, wedle słowa Wiekuistego, i rzekł: Słusznie pokolenie synów Israela powiada: […] (Lb 36:1-3,5, tłum I. Cylkow)
Mojżesz to dostrzega i orzeka, że córki, które dziedziczą, muszą wyjść za mąż w obrębie swojego plemienia. W ten sposób ziemia pozostaje na swoim miejscu.
Decyzję tę często postrzega się przez pryzmat dwóch (lub większej ilości) punktów widzenia. Pierwszy z nich dotyczy praw kobiet. Drugi koncentruje się na prawach plemienia do ziemi: zachowaniu integralności podziału ziemi, nakłonieniu każdego plemienia do utrzymania swojej części danej przez Boga. Drugi punkt widzenia – który uważam za szczególnie przekonujący – opiera się na jednym wyrażeniu użytym wcześniej, w poprzedniej paraszy: achei avihem, „krewni ich ojca”. Co owo wyrażenie właściwie oznacza?
Słowo „krewni” można interpretować rozmaicie i szeroko. Może odnosić się wąsko do grupy plemiennej – lub może sugerować coś głębszego. Może nie chodzi tylko o ziemię. Może Tora zachęca nas do dostrzeżenia, jak pokrewieństwo, odpowiedzialność, a nawet władza funkcjonują w grupie. Można pójść o krok dalej i przyjrzeć się, jak to wszystko zmienia perspektywę – co się dzieje, gdy do społecznego równania włączane są kobiety? Wygląda na to, że Tora otworzyła tu możliwości na długo, zanim starożytne społeczeństwa były na to gotowe. Tora widzi szerszy obraz, zanim ludzie go zobaczą.
Ta historia nie dotyczy tylko córek, które otrzymują ziemię. Chodzi o to, by córki uzyskały prawo do ziemi. Stały się częścią systemu, który decyduje o tym, jak ustrukturyzuje się naród izraelski. W tym aspekcie jest to zwycięstwo idei równych praw.
Tak, córki otrzymują prawo do dziedziczenia – ale tylko pod pewnymi warunkami. To krok naprzód, owszem, ale ostrożny. Taki, który zawsze równoważy prawa jednostki z obowiązkami wspólnoty.
Prawo żydowskie bardzo często balansuje między prawami jednostki a potrzebami wspólnoty. Tutaj widzimy tę równowagę w działaniu. Tora daje kobietom przestrzeń do dziedziczenia, ale tylko w taki sposób, który zachowuje szerszą strukturę – granice plemienne, tożsamość przodków i Boską obietnicę daną synom Izraela.
I nie, to nie jest pełna deklaracja równości płci – to jest ruch w tym kierunku, ale nie o to tu właściwie chodziło. Niestety, często jest w taki sposób interpretowane. W rzeczywistości jest to rzecz wiele ciekawsza – Tora nie obala systemu, ale się dostosowuje. Stwarza przestrzeń. Ewoluuje. Ważniejszym on równości płci i jest niemal neutralnym płciowo – niezależnie od płci ziemia pozostaje rozdzielona między plemiona – jest po prostu bycie Żydem. A to wpisuje się w znacznie szerszy obraz. I nie chodzi tak naprawdę o same córki – chodzi o to, że podniosły kwestię, która zwróciła uwagę na coś, o czym Torah wyraża wielką troskę: o ochronę ziemi każdego plemienia. Każde plemię otrzymało określoną część Izraela, a ta struktura nie była tylko praktyczna – była duchowa. To właśnie ona utrzymywała więź ludzi z historią, rodzinami i ze sobą nawzajem.
Przepisy dotyczące dziedziczenia, w tym to, są częścią spójnego systemu – podobnie jak rok jubileuszowy, który co 49 lat zwracał ziemię jej pierwotnym właścicielom. Celem nie jest indywidualna własność, lecz więź narodowa. Tora tworzy prawa, które mają zachować nienaruszalność tego systemu – aby żadna rodzina, żadna płeć, żadne plemię, żadna część Am Jisrael nie została trwale odłączona.
W tym momencie nie chodzi o nadanie kobietom większych praw – chodzi o wzmocnienie wartości każdego Żyda, kobiety i mężczyzny, mającego udział w ziemi i w narodzie. To właśnie uzasadniało ich roszczenie. Nie dlatego, że byli odważni czy śmiali – choć byli – ale dlatego, że ich prośba była zgodna z wizją Tory dotyczącą całego ludu Izraela.
To jest prawdziwa historia. Tora odpowiada na głosy jednostek – ale tylko wtedy, gdy głosy te wzmacniają wspólnotę. Chroni wolność – ale tylko wtedy, gdy ta wolność wzmacnia odpowiedzialność. To nas spaja. To utrzymuje jedność Am Yisrael.
Szabat szalom!
Rabin Mirski

Leave a Reply